Istniejemy póki ktoś o nas pamięta - Meadowes and Black

15 marca 2017

Rozdział 18 "Mniej złości, więcej miłości"


Syriusz

Czerwiec.
Minęły trzy miesiące od śmierci Mary. Każdy z nas radził sobie z tym inaczej, ale w końcu nadszedł czas by ruszyć dalej i po prostu żyć. Zbliżał się finał Pucharu Quidditcha, więc trenowaliśmy dwa razy ciężej i mocniej, tym bardziej, że straciliśmy wiele punktów podczas nieobecności Dorcas w drużynie. Prócz tego czekało nas jednak szczęśliwe wydarzenie  ślub Franka i Alicji. Już parę miesięcy temu dostaliśmy razem z Dorcas zaproszenie tak jak reszta Huncwotów.
Byłem pod wrażeniem jak mój przyjaciel radzi sobie ze stratą ukochanej. Przypuszczałem, że zamknie się w sobie i nie będzie chciał z nikim rozmawiać, ale jest całkowicie odwrotnie. Chodzi na zajęcia, uczy się, wypełnia obowiązki Prefekta i spędza jak najwięcej czasu z nami.
– To mi pomaga, Syriuszu – powiedział mi, gdy zapytałem go o powód jego stabilizacji emocjonalnej. – Mary nie chciałaby, żebym odsunął od siebie przyjaciół, tak samo jak nie chciałaby, żebym się załamał. Robię to dla niej. – Uśmiechnął się pokrzepiająco i wrócił do pisania wypracowania na Obronę przed Czarną Magią.
Siedziałem w szatni razem z resztą drużyny i słuchaliśmy przemowy Pottera. Mimo że trening skończył się pół godziny temu, to Potter nadal nawijał jak najęty.
– ... i wtedy Ty Syriuszu razem z Angusem wykonacie Manewr Porskowej. Dorcas pamiętaj o dokładnej Przerzutce, a nasi pałkarze, Eric i Matt, moglibyście zagrywać jak najwięcej Dubli. Ćwiczyliśmy to, pamiętacie? Co jeszcze..
– James, jeszcze jedno słowo, a obiecuję Ci, że to ja i Angus wykonamy na Tobie ten Dubel. – Puściłem oko do Angusa na co chłopak roześmiał się perliście i przybił mi piątkę.
– Kretyni. Idziemy się napić, jestem wykończony! – zawołał Rogacz na co dała drużyna odetchnęła z ulgą i od razu pomysł naszego kochanego kapitana zdobył aprobatę.
– Daj się nam chociaż wykąpać, panie k a p i t a n i e – mruknęła brązowowłosa i podniosła dłonie na znak kapitulacji.
– Huncwockie dormitorium za godzinę, Dori. – Wyszczerzył się i przesłał jej całusa w locie.
– Nie zapędzaj się tak, Potter – powiedziałem i uniosłem rozbawiony brwi do góry.
– Wybacz Syriuszku, zapomniałem, że możesz być o mnie zazdrosny – odpowiedział skruszony i spuścił głowę w dół. Cała drużyna roześmiała się szczerze, a potem wszyscy rozeszli się w swoje strony. Wracałem do zamku razem z brązowowłosą, a za nami szedł James z Angusem i omawiali jeszcze różne taktyki co do finałowego meczu.
– Widzę się jutro z Regulusem – zakomunikowała dziewczyna i spojrzała na mnie wyczekująco.
– Dlaczego mi to mówisz? – odparłem obojętnie, a w środku krew we mnie zawrzała.
– Żebyś później się nie obrażał, ani nie czepiał. 
– W porządku.
– Na pewno?
– Nie – odpowiedziałem całkiem szczerze – Ale niczego nie mogę Ci zabronić, a kolejna kłótnia nie ma sensu.
Dorcas kiwnęła tylko głową, ale już się nie odezwała. Wróciliśmy do siebie, ale miałem nieodparte wrażenie, że jest inaczej. To nie tak, że myślałem, że mnie nie kocha. Jestem pewny jej miłości co do siebie, ale nie jestem pewny tego co tak naprawdę czuje do mojego brata, a to stwarzało problemy. Nie raz poruszałem ten temat, ale za każdym razem kończyło się to kłótnią, a wiedziałem, że zależy mi na tyle na tym związku, że chcę o nią walczyć i unikać niepotrzebnych spięć, mimo że gdy wspominała o Regulusie, miałem ochotę coś uderzyć. Tolerowałem go tylko i wyłącznie ze względu na nią. Weszliśmy do Zamku i prawie od razu natknęliśmy się na Rose Wax.
– Syriusz, możemy porozmawiać? Pomyślałam, że..
– Jest zajęty – warknęła Dorcas, zanim zdąrzyłem się odezwać.
– Nie z Tobą rozmawiam, Meadowes – odparła wyniośle blondynka. – Zresztą, nieważne. – Odwróciła się na pięcie i weszła do Wielkiej Sali.
– Ty możesz widywać się z Regulusem, a ja nie mogę po prostu pogadać z Rose? – mruknąłem urażony.
 Mnie i Regulusa nigdy nie łączyły intymne sprawy w porównianiu do Ciebie i jej – wycedziła brązowowłosa i wyrwała swoją dłoń z mojej. – Po co chcesz się z nią gadać? 
– Nie jest taka zła jak myślisz – wyjaśniłem spokojnie. – Wbrew pozorą da się z nią normalnie porozmawiać, jest przyjacielska..
– I puszczalska. Zresztą, rób co chcesz – warknęła, wyprzedziła mnie i w popędziła w stronę portretu Grubej Damy.
Nie biegłem za nią, stwierdziłem, że to nie będzie miało jakiegokolwiek sensu, bo tylko kolejny raz byśmy się pokłócili. Wypuściłem powietrze i zaczekałem na kumpli, którzy właśnie zmierzali w moją stronę.
– Nie martw się, przejdzie jej. – Poklepał mnie po ramieniu Angus.
– Albo Cię rzuci. – Zaśmiał się Rogacz i spojrzał na mnie wyzywająco.
– Przynajmniej mam dziewczynę – zauważyłem – I przynajmniej chodzę na randki – dodałem ironicznie i uśmiechnąłem się pod nosem.
James Potter uśmiechnął się szeroko i odwrócił w moją stronę.
– Też mam randkę. Lily pójdzie ze mną jako osoba towarzysząca na ślub Alicji i Franka  powiedział dumnie, a ja i Angus spojrzeliśmy na niego zaskoczeni.
– Chcesz mi powiedzieć, że po dwóch latach nieudolnych prób umówienia się z rudowłosą na randkę w końcu dopiąłeś swego? – zapytał Campbell uśmiechając się szeroko.
– Jeśli na czymś mi zależy to do tego dążę i Tobie Syriuszu radzę to samo. Odpuść jej trochę, bo inaczej się pozabijacie – poradził mi Rogacz i jako pierwszy przeszedł przez portret Grubej Damy.

Dorcas

Leciałam do Pokoju Wspólnego wściekła jak osa. Nie zauważyłam nawet, kiedy idąc wpadłam na kogoś z całej siły.
– Meadowes, jak łazisz? – warknęła do mnie sama Bellatrix Black.
Nie wiedziała dokładnie jak bardzo Regulus zmodyfikował jej pamięć i ile wiedziała o ostatnich zdarzeniach, a ile nie. Patrząc po jej zachowaniu, nie pamiętała w ogóle o wydarzeniu w Zakazanym Lesie, a przynajmniej nie wiedziała, że ja ja tam byłam.
– Odczep się – odwarknęłam i wyminęłam czarnowłosą.
– Greengrassa już nie ma, ale nadal jestem ja – syknęła – Nie zapominaj o tym – i podeszła bliżej mnie – A także jest Czarny Pan, który tylko czeka na odpowiednią chwilę, by wymordować Twoją rodzinę. –  Uśmiechnęła się szyderczo, odwróciła plecami i poszła w swoją stronę.
Wpadłam jak szalona do dormitorium, a dziewczyny wraz z Emmą, która u nas była, spojrzały na mnie zdziwione. Patrzyły pytającym wzrokiem, ale od razu poszłam do łazienki wziąć prysznic.
Nikt nie działa mi tak na nerwy jak ta przeklęta Ślizgonka. Myślałam, że nie da się czuć do kogoś tak mocnej nienawiści jaką czułam do Clyde'a Greengrassa, ale Bellatrix Black udowadnia, że ta lista dopiero się powiększa.
A Syriusz..
Dlaczego ciągle musimy się kłócić o to samo? Jeśli mi ufa, to dlaczego wałkuje temat Regulusa od nowa i od nowa. Męczy mnie to do tego stopnia, że nie mam aż ochoty później się z nim widywać, by znów nie wywołać burzy z piorunami. Jeszcze dochodzi sprawa Rose, z którą nie cierpimy się od pierwszej klasy. Skąd nagle taka zmiana zdania na jej temat? Czułam się tak bardzo.. zazdrosna. Chyba po raz pierwszy aż tak. Jeśli głębiej się nad tym zastanowić.. Syriusz ma prawo nie lubić Rega, a ja mam prawo nie lubić Rose. Powinniśmy o tym porozmawiać, pójść na jakiś kompromis, ale oczywiście zamiast tego wywołałam kolejną awanturę. Co się dziwić, że wszystkie moje związki się rozpadają?
Umyta i świeża wyszłam z toalety i zdawałam sobie sprawę z tego, że muszę porozmawiać z Syriuszem. Zobaczyłam jak Lily obserwuje mnie popijając wino.
– Pokłóciłam się z Syriuszem. Znów. Znów o to samo, ale tym razem to ja zaczęłam awanturę, bo byłam zazdrosna o Rose, która chciała się z nim po prostu porozmawiać. I spotkałam Bellatrix, która jeszcze bardziej mnie rozjuszyła, mam ochotę ją zamordować – wyrzuciłam wszystko z siebie w zabójczym tempie i spojrzałam na przyjaciółki. Wzięłam butelkę wina i czym prędzej nalałam sobie trunek do kieliszka.
– Dor, myślę, że oboje musicie poważnie ze sobą porozmawiać, bo przez te kłótnie tylko oboje czujecie się beznadziejnie, a uwierz mi wiem co mówię, bo przeżyłam z Angusem tak wiele awantur, że można byłoby powiedzieć, że jestem w tym ekspertem, a Bellatrix się nie przejmuj, doskonale wiesz jakie z niej podłe babsko, nie zasługuje na to, żebyś chociaż chwilę zaprzątała sobie nią głowę – pocieszyła mnie Lena i podeszła tanecznym krokiem.
– Marlena, jesteś pijana! – przyznałam przyjaciółce rację, a potem zaśmiałam się obejmując dziewczynę.
– Po to się chyba pije, prawda? I Tobie radzę to samo, kochanie. – Pocałowała mnie w policzek i spojrzała wyczekująco na mój kieliszek. 
Opróżniłam go jednym haustem i od razu napełniłam kolejny. Po pewnym czasie poczułam jak alkohol uderza mi do głowy. Siedziałyśmy razem z dziewczynami i rozmawiałyśmy o tym jacy faceci potrafią być upierdliwi.
– Ach, gdyby Mary tu była na pewno by zwróciła uwagę na to, że faceci to jednak skarb - westchnęła blondwłosa i popatrzyła na łóżko obok. – Strasznie mi jej brakuje.
– Czasem śni mi się, że znów jesteśmy wszystkie razem – wyszeptała Lily i spojrzała na nas smutno.
– Jestem pewna, że Mary chciałaby widzieć Was szczęśliwe i cieszące się z życia  rzekła Emmelina, a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Przyznałyśmy jej rację. Nasza przyjaciółka zawsze walczyła o nasze dobro i starała się, by czerpać z życia jak najwięcej.
– Emmelina, wszystko w porządku z Tobą i Willem? – zapytałam. Ostatnio zauważyłam, że omijają się szerokim łukiem i nie odzywają do siebie. Bałam się, że mogło wydarzyć się między nimi coś złego.
– Też się pokłóciliśmy – mruknęła. Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem.
– Wiem, że bardzo przeżyliście śmierć swojego taty – zaczęła – Zamiast dać sobie pomóc, Will odtrącał mnie od siebie i tak zawsze, gdy dzieje się coś niedobrego robi to samo – przyznała szczerze.
– To dobry chłopak Emmelina, który naprawdę Cię kocha. Daj mu szansę – poprosiłam i uśmiechnęłam się do brązowowłosej.


Pół godziny później poszłyśmy do dormitorium Huncwotów. Czułam się pijana i o niczym innym nie myślałam jak o tym, by ujrzeć mojego ukochanego. Weszłyśmy do pokoju, zobaczyłam, że chłopak stoi i rozmawia z moim bratem. Bez zastanowienia podeszłam i objęłam go. Syriusz momentalnie objął mnie w talii i pozwolił na to bym upajała się jego zapachem. 
– Kocham Cię – wyszeptałam mu do ucha.
– Ja też Cię kocham, moja miłości. – Pocałował mnie w szyję, a ja westchnęłam z rozkoszy.
– Przepraszam, zachowałam się jak typowa zazdrośnica, która chce mieć tylko swojego chłopaka dla siebie – wyjaśniłam. – W sumie, trochę w tym prawdy jest – mruknęłam i złożyłam usta w dziubek po to, aby się nie zaśmiać.
– Więc chcesz mnie mieć tylko dla siebie? – wymruczał mi do ucha.
– Wątpisz w to? – zapytałam zadziornie i przybliżyłam się do jego ust.
– Ani trochę. – Wpił się zachłannie w moje usta, a ja oddałam mu pocałunek całą sobą. 
Nie wyobrażam sobie życia bez Syriusza Blacka. Kocham go i chcę z nim być, ale cholernie boję się tego, że coś nam się nie uda i popsujemy ten związek. Nie mogę na to pozwolić. Jeśli mamy przestać się kłócić to powinnam przestać spotykać się z.. Regulusem.
Nie zrobię tego.Bo zależy mi na nim i nie mam zamiaru kończyć tej znajomości. Ale na Syriuszu zależy mi bardziej.
Prawda?

Śmierć Mary bardzo Was ruszyła co mnie wcale nie dziwi - dla mnie też to było naprawdę bardzo trudne, ale chciałam w tym przekazać uczuciowy ból i pierwsze zalążki wojny, która w tym opowiadaniu zbliża się nieuchronnie. Dziękuję bardzo tym, którzy ciągle są ze mną. Wielki buziak dla Was :*

12 komentarzy:

  1. Oho, coś wisi w powietrzu! Regulus vs Syriusz, kto wygra pojedynek o Dorcas? Dowiecie się po przerwie!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie powiedziane <3
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Proszę Cię!
    Niech Dorcas będzie z Syriuszem.
    Proszę
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie spokojnie! Myślę, że nie będzie źle! :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Wywołałaś we mnie dzisiaj tyle sprzecznych emocji (efekt czytania z opóźnieniem ^^), że chyba wreszcie zabiorę się za pisanie :D
    Cieszy mnie, że udało im się wrócić do codzienności po ostatnich wydarzeniach, chociaż mam nieodparte wrażenie, że Remus kumuluje wszystko w sobie i wcale nie jest z nim tak dobrze... W ogóle nad nimi wszystkimi wciąż można dostrzec ciążące mrok i śmierć.
    Fanfary dla Rogacza, który wreszcie dopiął swego! Miejmy nadzieję, że na dłużej :3
    Chyba zaczynam odczuwać efekty odstawienia Regulusa :/ Jest na to jakiś sposób? (poza tym oczywistym, jakim jest jego częstsze pojawianie się) :D
    Pozdrawiam,
    Lilith ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz być spokojna, ponieważ Regulusa jeszcze będzie a będzie!
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  4. Uwielbiam Dorcas i Syriusza! Jednak Regulus też wywołuje we mnie sporo pozytywnych emocji.. ciekawa jestem jak to dalej się potoczy!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle bardzo lubię tą trójkę!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Witaj �� śmierć Mary to była dla mnie cios w serce! Dalej nie mogę się z tym pogodzić, była taką sympatyczną, życzliwą postacią. Będzie mi jej brakować w tym opowiadaniu. Dorcas ma wątpliwości, na którym z Blacków zależy jej bardziej! Tego się nie spodziewałam i szczerze powiedziawszy bardzo czekam na rozwinięcie tego wątku. I jest mój ulubiony wątek Jily ❤ mam nadzieję, że skradnie trochę więcej miejsca w kolejnych rozdziałach. Serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejne notki �� zapraszam też do nas na kolejny wpis, który pojawi się dziś wieczorem w zakładce Dorcas!
    Drama&Furia
    qwertzxcvb.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. James i Lily będą nawet mieli osobny rozdział tylko dla siebie, już niedługo!
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Wybacz, że znów przybywam opóźniona, ale nie miałam czasu ostatnio zajrzeć. Rozdział jak zwykle cudowny! Dobrze, że Remus radzi sobie ze śmiercią Mary i się nie załamuje i nie odcina od przyjaciół. Jak się cieszę, że Lily i James się do siebie zbliżają! Może w końcu będzie z tego coś więcej...
    Syriusz i Dorcas. Myślę, że ta sytuacja odrobinę ich odmieniła, ale widać, że nadal się bardzo kochają. Mam nadzieję, że Regulus (świadomie bądź nie) nie zniszczy ich relacji bo tego bym chyba nie zniosła! Nie dziwię się, że Łapa jest zazdrosny o Regulusa, w szczególności, że nie darzy go sympatią, ale Dor też ma prawo się wściekać o Rose. W końcu Wax i Syriusz przespali się ze sobą. Oby jednak ta zazdrość nie była kolejnym powodem do kłótni... Znów.
    Pozdrawiam i życzę weny ~Dorcas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuje za komentarz! Mogę jedynie powiedzieć, że będzie jeszcze trochę zawirowań.. jakby nie było to byłoby za nudno!
      Pozdrawiam <3

      Usuń