Istniejemy póki ktoś o nas pamięta - Meadowes and Black

25 lutego 2017

Rozdział 15 "Nie pozwól mi odejść"


Syriusz

Trzymałem ją w ramionach i kołysałem lekko.
Tak bardzo ją kocham. 
- Co dalej zamierzasz? - spytał jej Ric, gdy dziewczyna doprowadziła się do porządku.
 Siedzieliśmy na kanapach i słuchaliśmy wszystkich zdarzeń, które działy się przez te dwa miesiące. Kurczowo trzymałem ją za rękę, jakby miała za chwilę zniknąć.
- Wykonam ten plan do końca - odpowiedziała i spojrzała na nas - Musimy udawać, że nadal nie mamy ze sobą nic wspólnego. 
- Chyba sobie żartujesz - warknąłem i spojrzałem w oczy.
Nie żartowała.
- Zrozum Syriuszu, to jedyne wyjście. Greengrass nie może się dowiedzieć, że odzyskałam swoją drugą połowę. Reg mi pomoże. - Zacisnąłem zęby. 
Jaką kurwa rolę w tym wszystkim gra mój cholerny brat? Dlaczego ona mu ufa? Dlaczego ona.. troszczy się o niego?
- Miażdżysz mi dłoń - zajęczała, a ja mimowolnie puściłem ją.
- Powiedz to Regulusowi, na pewno Ci pomoże - warknąłem.
Nie wytrzymałem. Musiałem to powiedzieć. Jakie tak naprawdę są ich relację?
- W takim razie uważaj, żeby kolejna łatwowierna dziewczyna przypadkowo znów Ci do łóżka nie wskoczyła. A nie przepraszam, to nie były przypadki - odparowała i wpatrywała się we mnie zezłoszczona. Nie byłem obojętny i patrzyłem na nią takim samym wzrokiem
- Przestańcie i to natychmiast - powiedziała Lily.  Zamknąłem oczy i odwróciłem głowę. Gdy wyobrażę sobie ją i mojego brata.. 
Ja pierdolę.
- Syriusz - ujęła moją twarz w dłonie. - Proszę, zaufaj mi.
- Tobie ufam, ale nie jemu do jasnej cholery.
- Skoro ufasz mi to i jemu - pocałowała mnie, a ja nie mogąc się powstrzymać objąłem ją w pasie i oddałem pocałunek. - Kocham Cię.
- Ja Ciebie też, złociutka.
- Wybaczcie mi, ale muszę już uciekać. Umówiłem się z wujem Alanem, że sprawdzimy dziś pewne miejsce. - Ric podrapał się po głowie. Dorcas wstała z moich kolan, podeszła do Alarica i Willa i przytuliła ich z całej siły.
- Cieszę się, że znów jesteśmy razem - szepnęła do nich łamiącym głosem.
- Liczymy na Ciebie - dopowiedział Will i lekko się uśmiechnął. Kiedy pożegnaliśmy się z Alarickiem, pozostał problem wielkiego planu Dorcas i Regulusa.
- Jak to zrobimy? - spytał James i założył ręce na klatkę piersiową.
- MY? - zapytała zaskoczona Dorcas.
- Chyba nie myślałaś, że zostawimy Cię z tym samą - odparowała Marlena, która w końcu zabrała głos .- Dor, tak bardzo mi przykro, ja.. - Widziałem jak blondynce było wstyd za swoje zachowanie.  Zamiast próbować jej pomóc, albo zrobić cokolwiek, wolała nie mieć z nią doczynienia. Jak ja.
- Lena, nie musisz mnie przepraszać. Jedyną osobą, która zawiniła jestem ja sama. - Brązowowłosa podeszła i przytuliła Marlenę za chwilę przybiegła też do nich Lily, Mary i Emma.
- Jesteście moimi najlepszymi przyjaciółkami. Pamiętajcie o tym - szepnęła Dor do dziewczyn.
- Yhym... - chrząknął Angus. - Jaki jest plan? - Meadowes oderwała się od przyjaciółek i spojrzała na rozmówcę.
- Greengrass gdzieś na terenie Hogwartu ma swoją kryjówkę. Przesiaduje w niej raz w miesiącu całkowicie sam, chociaż i tak uważam, że miejsce to musi być dobrze chronione.. Musimy go wyśledzić.
- Bułka z masłem! - zaśmiał się Rogacz, a wszyscy spojrzeli na niego jak na wariata. - Panowie, myślę, że to najwyższa pora, żeby powiedzieć naszym drogim panią o Mapie Huncwotów.
- O czym? - spytała zaciekawiona Marlena.
- Mapa Huncwotów. Mapa ukazuje wszystkie szczegóły zamku, włączając w to mieszkańców zamku, tajne przejścia i hasła, jakie trzeba wypowiedzieć, żeby przez nie przejść. Obejmuje też część terenów przyległych do zamku - wyjaśnił James.
- Skąd to macie? - zapytała Lily, która była pod ogromnym wrażeniem.
- Stworzyliśmy ją - odpowiedział Remus.
- Wy.. Ale-e.. Jak? - zająkała się Mary.
- Muszę wam o czymś powiedzieć.. - zaczął Lupin. - Miałaś rację Mary. Okłamywałem Cię i okłamywałem też was dziewczyny. Wcale nie mam chorej matki, do której jeżdżę do miesiąc. To ja jestem chory. Jestem wilkołakiem.  - Remus spuścił wzrok. Wiedziałem jak dużo kosztuje go to wyznanie. Ukrywał to przez tyle lat, ale obecna sytuacja nie dała mu innego wyboru. Przyjaźń polega na prawdzie, tak jak i miłość.
- Och Remusie.. Ja.. domyślałam się - szepnęła cicho Mary - Ale nie chciałam na Ciebie naciskać, dlatego nigdy o to nie pytałam. Ja.. Po prostu Cię kocham - wyjąkała zawstydzona i uśmiechnęła się lekko do Lupina. Nasz przyjaciel nie myśląc długo podszedł do blondwłosej i pocałował ją.
- Pocałunki będą później! - krzyknęła Lena uśmiechając się pod nosem. - To co z tą Mapą? - James wyjął ze swojej szaty kawałek pergaminu.
- Wygląda jak zwykła kartka - mruknęła Dorcas.
Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego! - wypowiedział Rogacz i nakierował różdżkę na Mapę.

„Panowie Lunatyk, Foks, Gilzdogon, Łapa i Rogacz,
zawsze uczynni doradcy czarodziejskich psotników,
mają zaszczyt przedstawić 
MAPĘ HUNCWOTÓW.”

Dziewczyny spoglądały z uznaniem na naszą Mapę. 
- To jest niesamowite! - szepnęła Lily i wpatrywała się w pergamin urzeczona.
- Dzięki temu dowiemy się, gdzie i z kim będzie Greengrass - poinformował Angus.
- Dziękuje wam. Za wszystko. - Dorcas spojrzała na nas.
- Mówiłem Ci już. Nadal jesteśmy Twoimi przyjaciółmi - powiedział Remus i uśmiechnął się do brązowowłosej.
Nie liczyło się dla mnie nic innego, jak to, że widzę brązowowłosą szczęśliwą, uśmiechniętą, a przede wszystkim znowu moją.

Dorcas

Obudziłam się, leżałam przez chwilę przypominając sobie wydarzenia z ostatniej nocy, gdy nagle poczułam jak ktoś kładzie mi dłoń na tali i przytula mnie do siebie.
To nie sen.
- Nie śpisz już? - mruknął mój ukochany, a ja odwróciłam się do niego przodem i złożyłam na jego ustach pocałunek.
- Wyglądasz na szczęśliwego - szepnęłam do Syriusza.
- Bycie z Tobą mnie uszczęśliwia - mruknął i zamknął moje usta kolejnym pocałunkiem. Po pasjonujące porannej czynności, poszłam do łazienki przygotować się na dzisiejszy dzień, a przede wszystkim czekała mnie rozmowa z Regulusem.
- Syriuszu, nigdy się nie wyszykuję, jeśli będziesz mi ciągle przeszkadzał.
- Nie moja wina, że tak mnie do Ciebie ciągnie, maleńka - powiedział i pocałował mnie w szyję.
Po dość długim pożegnaniu z Blackiem, prześlizgnęłam się do swojego dormitorium, gdzie na pewno czekały już na mnie przyjaciółki. Pożyczyłam też Mapę Huncwotów od chłopaków, żeby nie popełnić żadnej gafy.
- W końcu! Już myślałam, że razem z Blackiem nie macie zamiaru się dziś pokazać. - Roześmiała się Marlena i spojrzała na mnie.  Odwdzięczyłam się jej tym samym i walnęłam ją poduszką. Lily usiadła obok mnie i położyła mi głowę na ramieniu.
- Ja też jestem szczęśliwa, sis - szepnęła, a ja przytuliłam ją z całej siły.
- Zdaję sobie sprawę z tego, że byłam okropną suką, ale to nie zmieniło mojego zmysłu obserwatora - zaczęłam - Ty i James zbliżyliście się do siebie.
Lily Evans momentalnie zaczerwieniła się i zaczęła się tłumaczyć.
- To nie tak.. Po prostu.. James.. Pomagał mi.. Jest kimś w rodzaju mojego.. przyjaciela.. - jąkała się - Boże, nigdy bym nie przypuszczała, że mogę nazwać Pottera przyjacielem. Czysta abstrakcja. - Zaśmiała się rudowłosa i spojrzała na mnie. Evansówna tryskała szczęściem, a jeżeli ona była szczęśliwa to i ja.
Wysłałam wiadomość do Regulusa i poprosiłam o spotkanie w Izbie Pamięci. Zjawiłam się chwilę wcześniej i zastanawiałam się jak wszystko mu wyjaśnić. Nadal jestem pewna, że mogę mu zaufać. Przez ostatnie miesiące Reg był moim jedynym przyjacielem. Pomagał mi, rozmawiał ze mną, sam chciał bym przywróciła swoje drugie ja. Odwróciłam się do drzwi, kiedy usłyszałam kroki.  Stanął przede mną wysoki i przystojny. Miał w sobie coś z arystokraty, zresztą tak samo jak Syriusz.
- Dorcas. Stało się coś? - zapytał prosto z mostu.
- Reg.. Nie wiem od czego zacząć. 
Sama nie sądziłam, że ta rozmowa będzie dla mnie tak trudna. Teraz, kiedy wszystkie moje uczucia są na miejscu, zdałam sobie sprawę z tego, że.. zależy mi na Regulusie. Czułam coś do niego, mimo że nie chciałam, żeby tak się stało. 
- Włączyłaś człowieczeństwo. - Uniósł brwi do góry.
- Tak.. Cholera. Nie spodziewałam się tego, że będzie mi tak trudno rozmawiać - mruknęłam, a moja pewność siebie gdzieś wyparowała.
- W porządku, najwyższa pora - odpowiedział niewzruszony. - Zakładam, że mój brat i reszta Twoich przyjaciół się do tego przyczynili? - spytał i spojrzał mi w oczy.
Dlaczego nie chciałam mu powiedzieć, że Syriusz brał w tym udział? Przecież znów jesteśmy razem, a ja zachowuje się jakbym.. Jakbym nie wiedziała do którego Blacka należy moje serce.
- T-t-ak. Reg, oni nam pomogą. Patrz - wyjęłam z szaty Mapę. - Dzięki temu będziemy wiedzieli gdzie dokładnie jest Greengrass. - Pokazałam mu małą kropeczkę z imieniem i nazwiskiem Ślizgona.
- Ciekawe - mruknął zaintrygowany Mapą. - Dorcas, wybacz, ale nie sądzę, żebym dogadał się z Twoimi przyjaciółmi, a tym bardziej z Syriuszem.
- Nie wymagam od Ciebie, żebyś się z nimi zakolegował. To tylko jedna noc - uściśliłam. Czarnowłosy westchnął, ale po chwili uśmiechnął się do mnie.
- Niech Ci będzie. Nie powinienem Ci tak ulegać - mruknął cicho, ale byłam w stanie to usłyszeć.
- Spotkajmy się jutro przy Sali Wejściowej – zaproponowałam. - Ustalimy plan działania i raz na zawsze pozbędziemy się Clyde'a. A teraz przepraszam, muszę uciekać na lekcję. - Odwróciłam się z zamiarem odejścia.
- Dorcas? - zawołał a moje serce zabiło szybciej.
- Tak? - Nie odwracałam się.
- Dlaczego mi ufasz? – Odwróciłam się i spojrzałam w oczy Regulusa.
- Bo jesteś moim przyjacielem - odpowiedziałam szczerze i wyszłam z pomieszczenia zostawiając zdziwionego chłopaka.
Ruszyłam do Pokoju Wspólnego rozmyślając o moich uczuciach i zachowaniu. To wszystko było takie dziwne. Ostatnie miesiące były dla mnie kompletną zmianą, nie sądziłam, że jeszcze kiedyś poczuje coś miłego, dobrego. Bolało mnie to jak mocno zraniłam moich przyjaciół i jak źle zachowywałam się w stosunku do nich, ale z drugiej strony odzyskałam starszego brata. Znów będziemy prawdziwą rodziną.
Bez mojego ukochanego taty.
Poczułam jak oczy zapiekły mnie od łez. Prawda jest taka, że nawet nie przeżyłam żałoby po jego stracie. Pogrzeb się nie odbył przez niemożność znalezienia ciała, a ja od razu po tym jak się o tym dowiedziałam to wyłączyłam swoje uczucia. Było to dla mnie strasznie ciężkie. Stanęłam i pozwoliłam spływać moim łzą po policzkach.
To tak bardzo boli. 

* * * *
 Dawno mnie nigdzie nie było i mam tego ogromną świadomość, jednak praca i studia bardzo, ale to bardzo mnie pochłania i mam nadzieję, że mi to wybaczycie! Będę starała się publikować posty jak najczęściej, obiecuję! <3 A teraz pozdrawiam Was serdecznie z kieliszkiem wina i pizzą! Do następnego!

12 komentarzy:

  1. Twój blog jest świetny! Niedawno tu trafiłam i od razu wszystko przeczytałam ☺. Jeśli chodzi o rozdział... O matko!! Dorcas i Regulus? To takie... dziwne 😃 Nie wiem jak sobie z tym poradzę zwłaszcza, kiedy w związku Dori z Syriuszem zaczęło się układać.
    Pozdrawiam i życzę dużo weny!! :)
    BlackDM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komenatrz, mam nadzieję, że będziesz często tu zaglądać!
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Hej ;)
    Niedawno wpadłam na Twoje opowiadanie i przeczytałam całe. Bardzo ciekawe ale przyznam szczerze, że serce skradły mi moje ukochane DoV. Damon jest idealnym Syriuszem <3 Uwielbiam mega! A co do treści opowiadania to zaczyna się robić groźnie :) I Dor między braćmi Black. No no no nawet dla Regulusa znalazło się miejsce w jej sercu ;p Czekam na rozwój sytuacji i weny życzę.
    Luella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej! Dziękuję za komentarz, pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Rozdział jak zawsze cudowny! Dorcas wreszcie wróciła do siebie. Dobrze, że przyjaciele przyjęli ją tak ciepło. W końcu została zmuszona przez... czynniki zewnętrzne do tego by się od nich odsunęła. No i przede wszystkim pogodziła się z Syriuszem! Uwielbiam ich. Teraz wreszcie Dor nie będzie musiała działać sama, będzie mogła liczyć na wsparcie przyjaciół. Chociaż... od początku nie była tak naprawdę sama. Miała przecież Regulusa. No właśnie. Ciekawi mnie jak to się potoczy. Coś czuję, że Reg może trochę namieszać w ich życiu. Mam jednak nadzieję, że ostatecznie Dorcas i tak będzie z Syriuszem. Pozdrawiam ciepło i czekam na kolejny rozdział. ~Dorcas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie się działo - to mogę obiecać!
      Dziękuję za komentarz, pozdrawiam <3

      Usuń
  4. Ja już jestem oficjalnie w Teamie Regulusa!
    Ehhhh... Brakowało mi tej historii. Po tym rozdziale zaczynam się zastanawiać, co będzie dalej? jak poprowadzisz losy bohaterów? czy Reg ma jakiekolwiek szanse u Dorcas? (chociaż jeśli jeśli chodzi o jego osobę, to mam co najmniej dwa scenariusze w głowie).
    I pozostaje oczywiście jeszcze jedno pytanie... Jak blisko końca jesteśmy?
    Jestem gotowa czekać jeszcze dłużej, na kolejny rozdział, aby tylko poznać odpowiedzi!
    Pozdrawiam,
    Lilith ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że Ci się to spodoba! Końca jesteśmy blisko... pierwszej części oczywiście!
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam <3

      Usuń
  5. Rozdział był po prostu cudny, wspaniały. Dor w końcu jest sobą, a przyjaciół ma wspaniałych którzy ją ciepło przyjeli. Pogodziła się z Syriuszem. No ale ciekawi mnie jak potoczą się losy Regulusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w swoim czasie!
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  6. Fajnie, że Syriusz znowu jest szczęśliwy. Bez Dorcas naprawdę zachowywał się strasznie. I tyle tajemnic ujrzało dziś światło dzienne! Remus i Mary... Mam nadzieję, że będzie z tego coś więcej. I jeszcze zakochana Lily... Ciekawa jestem, jak Dor będzie teraz traktować Regulusa. Pozdrawiam i czekam na kolejne rozdziały. Zapraszamy tez do nas: qwertzxcvb.blog.pl Drama&Furia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w następnych rozdziałach odpowiem na te pytania! Pozdrawiam i dziękuję za komenatrz :*

      Usuń