Istniejemy póki ktoś o nas pamięta - Meadowes and Black

poniedziałek, 3 lipca 2017

Rozdział 23 "Chcę wierzyć, że jest lato"


Dorcas

           Szłam opustoszałym korytarzem, a stres jaki mi towarzyszył był niedopisania. Nie przemyślałam tego, nie wiedziałam co mu powiedzieć, a przede wszystkim wiem, że powinnam skończyć naszą przyjaźń. Wiem to, więc dlaczego tak mi trudno, gdy pomyślę, że muszę to zakończyć? Westchnęłam głośno i wyszłam z zamku. Ściemniało się, więc nie mieliśmy wiele czasu. Doszłam na Błonia i zauważyłam, że Regulus już na mnie czeka. Na dźwięk moich kroków odwrócił się, a to co zobaczyłam zaparło mi dech w piersiach. Parę bliz pokrywało jego twarz, a siniaki widoczne na szyi dawały się we znaki.
           Co Ci się stało? – szepnęłam przerażona.
           To nic wielkiego – odpowiedział. – Cieszę się, że przyszłaś.
           Reg.. Dlaczego? – zapytałam cicho nie patrząc na niego.
           Kiedyś już Ci powiedziałem. Nie miałem wyboru – podszedł do mnie i wziął mnie za rękę. – Dlatego musisz się trzymać ode mnie z daleka – dodał a w jego głosie słychać było ból.
           Mogę Ci pomóc, mogę.. – zaczęłam, ale tak naprawdę nie miałam pojęcia co mogę. Co może zrobić dziewiętnastoletnia dziewczyna, która nawet nie skończyła jeszcze szkoły?
            Dorcas, spójrz na mnie – poprosił, a ja spełniłam jego prośbę. – Nie ważne co teraz się stanie, chciałbym żebyś wiedziała, że jestem Ci wdzięczny za wszystko. Czas spędzony z Tobą był dla mnie prawdziwą odskocznią od wszystkiego i to właśnie dzięki Tobie wiem co jest w życiu ważne, mimo że nie mogę nic z tym zrobić. To nasze ostatnie spotkanie – powiedział i zbliżył się tak, że nasze nosy prawie się stykały.
           Musi dać się coś zrobić. – Czułam jak łzy napływają mi do oczu. Uśmiechnął się do mnie tym jego typowym uśmiechem, który tak lubiłam.
            Mój los od dawna był przypieczętowany. Bądź silna – szepnął i poczułam jego wargi na swoich. Oddałam mu pocałunek, mimo tego że wiedziałam, że zachowuje się źle. Nie powinnam tego robić. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Regulus przygląda mi się. Uśmiechnął się lekko, pogładził mnie po policzku i odszedł.
           Odszedł, a moje serce pękało na kawałki.
           Wyrzuty sumienia jakie poczułam po tym pocałunku trafiły we mnie jak grom z nieba. Czułam się podle. Jak mogłam na to pozwolić? Jak spojrzę teraz w oczy Syriuszowi? Nie znałam odpowiedzi na te pytania. Wiedziałam jedno. Muszę z kimś o tym porozmawiać, bo inaczej nie poradzę sobie z tym sama.

           Postanowiłam wrócić do zamku, gdy było już ciemno. Nie wiem ile czasu spędziłam sama, ale musiało minąć sporo czasu, ponieważ gdy weszłam do dormitorium dziewczyny krzyknęły coś w stylu Nareszcie.
            Dobrze, że jesteś! – krzyknęła Marlena wciskając mi w dłoń szklankę z Ognistą.
            Dor, Ty płakałaś? – zapytała cicho Lily. A ja nie wytrzymałam. Wypiłam jednym haustem zawartość szklanki i rozpłakałam się. Usiadłam na łóżku rudowłosej i schowałam twarz w dłoniach. Przyjaciółki momentalnie usiadły obok mnie i przytuliły mnie z całej siły. Czekały aż się uspokoję.

            Regulus pocałował mnie – szepnęłam cicho, gdy trochę uspokoiłam się.
            Dorcas.. Przecież to nie Twoja wina, że to zrobił.. – zaczęła Lily.
            A ja oddałam mu pocałunek – dodałam nie potrafiąc spojrzeć dziewczyną w oczy.
            No to tutaj trochę się komplikuje – powiedziała Lena trzymając mnie za rękę – Chciałaś tego?
           Nie, oczywiście, że nie – odparłam szybko. – Zależy mi na nim, ale to Syriusza kocham. Czuję tak potworne wyrzuty sumienia. – Szlochałam.
            Och, Dorcas.. Myślę, że Syriusz zasługuje na prawdę. – Rudowłosa spojrzała mi w oczy.
            Wiem, ale tak bardzo się boję, że mnie zostawi.. – Znów wpadłam w płacz.
            Miłość potrafi dużo wybaczyć – pocieszyła mnie Lena, a ja opowiedziałam im wszystko o Mrocznym Znaku, zachowaniu Rega i zostaniu przez niego Śmierciożercą.
            On potrzebuje pomocy, a ja kompletnie nie wiem co zrobić. – Leżałyśmy w trójkę na łóżku rudowłosej i rozmawiałyśmy o zaistniałej sytuacji.
            Tym bardziej powinnaś porozmawiać z Syriuszem. Myślę, że on może wiedzieć więcej o tym niż którakolwiek z nas – zaproponowała Lily.
            Tak Lily, pójdę do niego i powiem Hej skarbie, całowałam się z Twoim bratem, który został Śmierciożercą i potrzebuje naszej pomocy – odparłam ironicznie. – Zapomnij – mruknęłam.
           Wiedziałam, że bez sensu rozmawiać dziś z Syriuszem, bo pewnie pije z chłopakami.
           Postanowiłam, że na spokojnie jutro z nim porozmawiam i powiem prawdę. Przecież zasługuje na to, żeby wiedzieć. Z drugiej strony gdy pomyślę sobie ile dziewczyn starszy Black miał, wtedy gdy nie byliśmy razem to chce mi się wymiotować. Nie próbował ze mną rozmawiać, próbować zrozumieć moją decyzję, tylko po prostu odciął się kompletnie i rzucił w wir podrywów. Zezłościłam się. Zwalam winę tylko na siebie, gdzie Black też nie jest święty. Nigdy nie był, ale jednak oboje byliśmy w stanie pokochać się i zrobię wszystko, by uratować ten związek.
            Trzy lata temu całowałam się z Gregorym, gdy zaczęłam spotykać się z Angusem. Dowiedział się o tym nie ode mnie, pamiętacie? – Marlena podrapała się po głowie.
            O tak. Szykował się wtedy prawdziwy Armagedon. – Zaśmiała się rudowłosa.
            Dlatego Dor, bądź dzielna. – Blondynka poklepała mnie po plecach i posłała pokrzepiający uśmiech.
            Prawdę mówiąc, Syriusz też nie jest idealny – zauważyła Evans. – Bawił się świetnie przez okres kiedy nie byliście razem.
            O tym samym przed chwilą myślałam – spojrzałam na przyjaciółkę. – Nie jest święty ani ja nie jestem święta. Jesteśmy jak taka mieszanka wybuchowa.
           Oboje musicie bardzo starać się nad tym związkiem. Jesteście trudni, a przez to ciężej wam się dogadać, ale mimo wszystko uważam, że to pierwszy Twój chłopak z którym możesz stworzyć coś naprawdę poważnego.
           Tak, zaręczymy się, pobierzemy, a potem zajdę w ciąże i po naszym podwórku będą biegać małe Blacki. Świetny pomysł – parsknęłam, a dziewczyny zawtórowały mi. – Małżeństwo to ostatnia rzecz o której myślę – dodałam.
            Mówisz poważnie? Ja już się nie mogę doczekać! – pisnęła podekscytowana Lena.
            Ja też bym już chciała – przyznała jej rację Lily.
            Może niedługo James Ci się oświadczy. – Uniosłam brwi do góry obserwując reakcję Rudej.
            Och Dorcas, to za wcześnie – odpowiedziała szybko, ale dostrzegłam, że jej policzki lekko pąsowieją.
           Mieć takie przyjaciółki, które zawsze chętnie Cię wysłuchają i pomogą to prawdziwy skarb. Porozmawiałyśmy jeszcze jakiś czas, a potem wykąpałyśmy się i położyłyśmy się spać do naszych łóżek. Domyślałam się jak ciężki dzień jutro mnie czeka, dlatego muszę być wypoczęta. Bardzo wypoczęta i gotowa na największą konfrontację między mną a Syriuszem Blackiem. Myślami wracałam do wakacji, które były najwspanialsze w moim życiu.
           Chcę wierzyć, że jest lato.


Syriusz


           Byłem naprawdę pijany. Razem z chłopakami straciliśmy już rachubę tego ile alkoholu spożyliśmy. Zarechotałem głośno, gdy James potknął się o dywan i przewrócił z hukiem. Nawet Remus wyluzował i bawił się razem z nami.
            Toast! Toast, toast, toast! – wykrzyknął Rogacz wstając z podłogi. – Wypijmy za nasze przyszłe życie i za to, żebyśmy w tym roku po raz ostatni wygrali Puchar Quidditcha!

            Zdrowie! – ryknęliśmy wspólnie i opróżniliśmy nasze szklanki.
           Cholera, naprawdę się upiłem.
           Nagle drzwi od naszego dormitorium otworzyły się na oścież i wpadł Glizdogon wraz z Rose, jej przyjaciółkami Amandą i Alison, a także z jakąś dziewczyną, której imienia nawet nie pamiętam.
            Dziewczyny też chciały nas odwiedzić! – rzekł Peter i uśmiechnął się. Zastanawiałem się kogo szczególnie chciały odwiedzić. Spojrzałem na Rose, która parsknęła śmiechem. Blondynka jest naprawdę piękną kobietą.
            Jasne, wchodźcie. – Posłałem im huncowcki uśmiech na co zachichotały, a Rose podniosła brwi do góry przyglądając mi się.

           Lubię ją. Za to jej przyjaciółki są wyjątkowo tępe. Naprawdę.
           Amanda Midgen od zawsze była najlepszą przyjaciółką Rose. Nie raz gdy rozmawialiśmy czarnowłosa była obecna, ale nie sądziłem, żeby jakoś szczególnie nam się przysłuchiwała. Swoją całą uwagę zawsze poświęcała mojemu przyjacielowi Angusowi. Była w nim szalenie zakochana, co Rose często określała jako obsesja. Na czwartym roku podała mu nawet kiedyś Eliksir Miłości, który zakupiła w sklepie Zonka. Mieliśmy z chłopakami niezły ubaw, kiedy chłopak chodził po dormitorium i wołał Amanda, moja miłości, Amanda.. Dziewczyna od razu usiadła obok Angusa i zaczęła trajkotać, a tego w dziewczynach nie lubiłem najbardziej.
           No bo przecież ile można mówić?
           Alison Dunbar to prawdziwa wariatka, ale przy tym na swój sposób zabawna. Mówi tak samo dużo jak Amanda, lubi jednorazowe przygody niczym kiedyś ja. Muszę przyznać szczerze, że nawet kiedyś się z nią przespałem. Byłem pijany i praktycznie niewiele z tego pamiętam, ale na szczęście Dunbar nie jest z tych dziewczyn, które oczekują więcej. Stało się i się nie odstanie. Kątem oka dostrzegłem, że dziś na swoją ofiarę wybrała sobie Jamesa, który od lat odmawia jej numerka. Mój przyjaciel ma silną wolę.
           Syriusz, miło Cię widzieć – powiedziała ciemnowłosa dziewczyna i usiadła obok mnie. – Pewnie mnie nie pamiętasz – dodała, a ja zauważyłem jak jej policzki się czerwienią.
            Wybacz, wiele dziewczyn jest w Hogwarcie – mruknąłem skruszony i podałem jej pełną szklankę z Ognistą.
            Lucy Dunbar – odpowiedziała i uśmiechnęła się do mnie.
            Z którego jesteś roku? – zapytałem.
            Czwartego, jestem siostrą Alison. Poznaliśmy się kiedyś na imprezie w Pokoju Wspólnym, kojarzysz? – spytała wpatrując się we mnie jak w obrazek.
            Oczywiście. – Nie pamiętałem.
            Byłeś dla mnie taki miły! – szepnęła i przysunęła się bliżej mnie, a ja niepostrzeżenie się odsunąłem. Znałem takie zagrywki dziewczyn i to do czego są zdolne, żeby ze mną pobyć.

            Jeszcze chwila, a wejdziesz na niego – parsknęła Rose przyglądając się nam. Lucy momentalnie się zaczerwieniła i mruknęła coś w stylu Rose, ale Ty jesteś zabawna.
           Wieczór upływał nam w wesołej atmosferze. Byłem pod wrażeniem tego jak dobrze razem z chłopakami bawimy się w towarzystwie dziewczyn z którymi praktycznie nigdy nie spędzaliśmy wiele czasu, tym bardziej od kiedy jesteśmy w związkach.
           Związki.
           Aktualnie mój związek jest na bardzo cienkiej linii, gdzie wystarczy tylko nią szarpnąć, a może pęknąć. Tym bardziej, że moja dziewczyna wolała spotkać się z moim bratem niż choćby spróbować mi wytłumaczyć cokolwiek dotyczące tego listu i zerwania kontaktu z Regulusem.
           Jaki jest sens mi to wyjaśniać, prawda?
            Syriuszu, mógłbyś mnie odprowadzić? – Lucy Dunbar spojrzała na mnie, a ja zauważyłem, że też jest pijana. Wstałem chwiejnym krokiem i podałem jej rękę na co dziewczyna zachichotała.
           Remus i Rose, którzy ze sobą rozmawiali, momentalnie zwrócili na mnie uwagę i patrzyli ostrzegawczym wzrokiem. Wywróciłem oczami i i pokazałem im kciuk uniesiony do góry.

            To się źle skończy. – Usłyszałem Remusa jak szepcze do blondynki.
           Wyszedłem wraz z Lucy z dormitorium i skierowaliśmy się do niej. Ciemnowłosa śmiała się ciągle i opowiadała mi jakieś historie, których nawet nie jestem w stanie zapamiętać. Odprowadziłem ją pod drzwi i odwróciłem się z zamiarem pożegnania, kiedy dziewczyna zachłannie wpiła mi się w usta. W pierwszym momencie oddałem pocałunek, przysunąłem ją do ściany, a Lucy westchnęła błogo.
           I wtedy to do mnie dotarło. Oderwałem się od niej i złapałem za głowę.
           Co ja wyprawiam do jasnej cholery?
           Piętro niżej śpi nieświadomie moja dziewczyna, moja Dorcas, którą kocham i nic, ale to nic nie usprawiedliwia mojego wybryku. Ani spożycie dużej ilości alkoholu, ani ostatnia złość jaką do niej czuje.
           Kocham ją.
            Syriuszu, nikt się nie dowie.. – mruknęła uwodzicielsko i chciała mnie do siebie przysunąć, ale nie pozwoliłem jej na to. – Och, proszę Cię..
            Lucy! Daj mu święty spokój! – Nagle pojawiła się Rose i wpatrywała się zirytowana zachowaniem koleżanki.
            Rose! Nie wtrącaj się! – warknęła.
            Idź już – powiedziałem lodowatym głosem. Dziewczyna wpatrywała się we mnie, ale po chwili weszła do swojego pokoju i zamknęła drzwi z hukiem.

           Myślenie nie boli, Black – rzekła blondynka przypatrując mi się ze złością.
            A Ty niby czemu jesteś na mnie zła? – Uniosłem brwi do góry.
           Bo wiem z jakimi potwornymi wyrzutami sumienia obudzisz się jutro rano i szczerze Ci współczuję – odpowiedziała. – Chodź, zanim jakaś inna napalona laska zaciągnie Cię do sypialni. – Wzięła mnie pod rękę i zaczęliśmy iść do mojego dormitorium.
            Ty też kiedyś taka byłaś. – Zaśmiałem się.
           Black, zamknij tą jadaczkę – parsknęła i dała mi kuksańca w bok.
           Bądź co bądź Rose ma racje. Jak ja jutro spojrzę w lustro? A co najważniejsze.. Jak ja spojrzę w oczy Dorcas?  Myślami wracałem do wakacji, które były najwspanialsze w moim życiu.
           Chcę wierzyć, że jest lato.
           Wiem kochani. Nie jest zredagowane idealnie, ale jak na tą chwilę myślę, że nie jest najgorzej. Na wstępie chciałam bardzo Was przeprosić za opóźnienia i brak kontaktu. Mam nadzieję, że teraz wszystko uda mi się tak jak zaplanowałam. Jeszcze raz przepraszam, nadrobię wszystkie zaległości, obiecuję! Pozdrawiam! <3

4 komentarze:

  1. To się porobiło! Nie wiem czy mam im współczuć czy chcieć ich udusić!
    Widać, że Dorcas poniosło, ale tak naprawdę nie chciała tego pocałunku. Nie zmienia to jednak faktu, że CAŁOWAŁA SIĘ Z REGULUSEM. O matko... Nie dziwię się, że boi się powiedzieć o tym Syriuszowi. Syriuszowi, który też nie jest lepszy... Ona działała pod wpływem emocji, on pod wpływem alkoholu no i wyszło co wyszło. Cieszę się, że przynajmniej Syriusz się opamiętał i nie zaszedł dalej...
    Boję się tej ich konfrontacji. Czuję, że będzie z tego powodu kompletna wojna, znając ich wybuchowe charaktery.
    Pozdrawiam i ze zniecierpliwieniem czekam na nowy rozdział.
    ~Dorcas

    OdpowiedzUsuń
  2. Za tę scenę z Regulusem jestem w stanie wybaczyć Ci wszystko. W dalszym ciągu nie mogę wyjść z szoku. To naprawdę się stało!
    Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co się stanie, gdy oboje poznają prawdę. I w ogóle nie rozumiem zachowania Syriusza... (nie, ja w cale nie zamierzam wybielać Dorcas, po prostu uważam, że Regulus zasłuzył na chwilę szczęścia).
    Zaczyna się robić coraz ciekawiej. Cieszę się, że już jesteś ;) Nie mogłam się doczekać tego rozdziału.
    Pozdrawiam,
    Lilith ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje komentarze powracają razem z nowym rozdziałem... Czytam je wszystkie oczywiście ale niestety o komentarzach to już nie pamiętam ;)
    O matko co tu się dzieje! Jak oboje się o tym dowiedzą to chyba zawali się Hogwart. Jedyne pocieszenie ze oboje żałują tych swoich 'zdrad'. Mam nadzieje ze w następnym rozdziale wszyscy przeżyją :) Teraz to już totalnie żal mi Regulusa bo postawi się przeciwko Voldemortowi i jeszcze pojawia mu się druga opcja przedwczesnej śmierci jaki morderstwo brata..
    No cóż czekam na nexta i pozdrawiam
    BlackDM :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj! Długo nie było rozdziału, cieszę się, że nareszcie coś wstawiłaś. W notce naprawdę dużo się dzieje. Dorcas coś czuje do Regulusa i nawet go nie odpycha, kiedy ten ją całuje. Ten chłopak rzeczywiście potrzebuje pomocy, choć mógł wcześniej wybrać, tak jak Syriusz. A starszy pan Black również nie jest święty. Ciekawe, czy ich związek przetrwa... Mam nadzieję, że tak. Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam! Zapraszam również do nas na nowe rozdziały. Drama&Furia

    http://qwertzxcvb.blog.pl/10-syriusz-informator/

    OdpowiedzUsuń